filozofia katalizy

filozofia katalizy

Czy wiesz jak działa katalizator? Jest ale go nie ma. To wszystko. Czyli bierze udział w procesie, ale po procesie już go tam nie ma i możesz go użyć ponownie – takie perpetum mobile. Katalizator się nie zużywa. A przynajmniej nie w obserwowalnej z punktu widzenia procesu skali czasu.

Chcesz dokonać takiego procesu: A + B = C. Ale to się nie dzieje, bo musisz się strasznie namęczyć, żeby to się stało. Więc dokładasz katalizator i to się dzieje samo. Nie musisz nic robić, poza włożeniem i wyjęciem z układu katalizatora, co na ogół jest łatwe miłe i przyjemne.

Można to pokazać tak:

masz układ A+B, ale nic się nie dzieje. Dokładasz więc kat:

A+B+kat=AkatB

AkatB=katC

katC = kat + C

Jak teraz usuniesz z układu kat, to masz swoje C, o które Ci chodziło. Jeśli mi nie wierzysz, zastanów się po co jest katalizator w samochodzie, i czy do niego podłączone są jakieś przewody, mieszkają tam jakieś krasnoludki? Nie to kawał blachy jest w rurze wydechowej, koło którego przelatują spaliny. Jak opuszczają silnik, to zwierają toksyczne związki, a jak koło katalizatora przelecą, to już ich nie zawierają i czyste wylatują z rury wydechowej. Więc tak się da. Naprawdę.

Czemu ja o tym piszę? Bo to jest konstrukt myślowy. Który można zastosować nie tylko do chemii, ale do wszystkiego. Prawa  i koncepcja katalizy chemicznej są ekstrapolowalne na inne układy. Np. socjokataliza :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *